Średnia płaca – fakty i mity

Fakty i mity o średnim wynagrodzeniu w Polsce

„Przeciętny Polak zarabia już ponad 4000 tysiące złotych miesięcznie” taki wniosek wyciągnąć możemy czytając doniesienia Głównego Urzędu Statystycznego. Skoro przeciętny polak zarabia równowartość tysiąca euro to chyba nie jest tak źle z naszą gospodarką wbrew opiniom krążącym w społeczeństwie? Jednak po krótkim zastanowieniu zadajemy sobie pytanie – kto z nas może pochwalić się pensją 4 tysiące złotych? Czy na pewno jest to większość społeczeństwa?

Metodologia GUS

Problemem średniej płacy nie jest wcale jej zakłamywanie ani sztuczne zawyżanie. Podstawową sprawą jest podawanie danych dotyczących średniego wynagrodzenia w kwotach brutto co diametralnie różni się od tego co pracownik otrzymuje na rękę. Od kwoty brutto trzeba odjąć składki na ubezpieczenie (emerytalne, rentowe, zdrowotne, społeczne), 18% (lub 32% jeżeli nasze dochody kwalifikują się do drugiego progu podatkowego) podatku dochodowego czy składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Więc zakładając, że jesteśmy tym „statystycznym polakiem” zarabiającym 4000 tysiące brutto – na rękę dostaniemy około 2850 zł. Co ciekawe pracodawca oferując nam pensję 4000 brutto płaci de facto 4800 złotych ponieważ on także zobowiązany jest do odprowadzania składek za nas. Bardzo dobrze teraz widać, że dostając ok. 2800 złotych miesięcznie równocześnie płacimy ok. 2 tysięcy państwu. Kolejnym czynnikiem wpływającym na wysokość średniego wynagrodzenia jest to, że do swoich statystyk GUS bierze tylko średnie i duże firmy (zatrudniające od 9 pracowników wzwyż), pomijając małe przedsiębiorstwa, sektor publiczny oraz osoby zatrudnione na umowy o dzieło oraz zlecenie. Problem z niskimi płacami w Polsce drzemie nie w dużych przedsiębiorstwach obracających ogromnymi kwotami tylko właśnie w mikrofirmach gdzie najczęściej pracownicy zarabiają pensję minimalną. Jeśli nie brać pod uwagę freelancerów z branży IT dla których zatrudnienie na umowę zlecenie bądź samozatrudnienie są często najlepszymi wyjściami to cała reszta pracujących w oparciu o te formy często zarabia najniższą krajową. Więc jak w rzeczywistości wygląda średnie wynagrodzenie? Tego nie wiemy, ale moim zdaniem to nie jest kluczowa kwestia. Średnie zatrudnienie przy istniejącym rozwarstwieniu płacowym to mało obrazo twórczy miernik. Podczas gdy większość społeczeństwa zarabia kwoty w okolicach minimalnej pensji to duże dochody prezesów mogą znacznie zawyżyć średnią. Najlepiej pokazać niedoskonałość liczenia średniej na przykładzie: właściciel wyprowadzający psa na spacer, jeżeli policzyć średnią nóg – ma 3 nogi.

Mediana i dominanta płac

Dużo ważniejszą kwestią jest określenie mediany i dominanty wynagrodzeń. Mediana w prosty sposób mówiąc, pokaże nam środkową wartość całego zbioru – w tym przypadku spisu wynagrodzeń. Podzieli cały zbiór na dwie równe części a więc w sposób dużo bardziej realny pokaże nam obraz gospodarki, nie może być zawyżona przez miliony zarabiane przez ludzi wysoko postawionych. Dla przykładu warto dodać, że choć w 2012 roku średnia płaca wynosiła około 3,9 tysiąca złotych brutto to już mediana znajdowała się w granicach 3,1 tysiąca złotych brutto. Czyli połowa polaków w 2012 roku zarabiała mniej niż 3,1 tysiąca a druga połowa więcej. Dominanta zaś to miara jeszcze bliższa ludziom mało zarabiającym. Pokazuje wartość, która najczęściej była obecna w danym zbiorze – czyli pensję, którą w większości otrzymywali pracownicy w Polsce. Nie może być w żaden sposób zawyżona przez wielkie wynagrodzenia i premie. W 2012 roku dominanta w Polskiej gospodarce wyniosła jedynie 2,2 tys. zł brutto czyli około 1600 zł na rękę. Z drugiej strony zauważyć trzeba, że bardzo duża część osób, które zarabiają pensję minimalną w rzeczywistości resztę swojej wypłaty dostaje nieoficjalnie. Tak samo jak swoich dodatkowych dochodów z tzw. „fuch” nie ujawniają w ogromnej większości budowlańcy czy mechanicy.

 

Źródło: GUS (http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-zatrudnieni-wynagrodzenia-koszty-pracy/przecietne-miesieczne-wynagrodzenie-w-gospodarce-narodowej-w-latach-1950-2015,2,1.html  http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ceny-handel/wskazniki-cen/wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-pot-inflacja-/roczne-wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-w-latach-1950-2014/)

Co jeszcze powinienem wiedzieć?

Powyższy wykres pokazuje nam dynamikę wzrostu płac oraz wskaźnika towarów i usług konsumpcyjnych znanego jako CPI. Dane odnoszone są do roku poprzedniego więc ukazują o ile dana wartość wzrosła w stosunku do poprzedniego roku. W 2000 roku w stosunku do poprzedniego roku średnie wynagrodzenie wzrosło o ok. 7%. Zaś w 2001 roku w stosunku do roku 2000 był to wzrost już tylko ok. 3,5%. Pomimo, że wykres w na tym odcinku ma tendencję spadkową nie oznacza to, że wysokość średniego wynagrodzenia spadała. Mówi to o spadku dynamiki wzrostu a więc średnia płaca wciąż rosła ale wolniej niż w roku poprzedzającym. Zejście poniżej 1 oznacza dopiero spadek przeciętnych wynagrodzeń, jednak na szczęście nie miało to miejsca w polskiej gospodarce w przeciągu ostatnich 15 lat pokazanych na wykresie. Jednak na powyższym wykazie możemy zobaczyć coś bardzo ciekawego, mianowicie realny wzrost średniego wynagrodzenia w Polsce w latach 2010-2015. Ponieważ nominalny wzrost średnich płac teoretycznie mówi o tym, że więcej mamy w kieszeniach (już wcześniej to udowodniliśmy, że nie) ale dopiero skorygowanie go o wysokość inflacji wyrażoną za pomocą wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych pozwoli nam określić ile nam w tym portfelu zostanie. Bo co z tego, że będziemy mieć mnóstwo pieniędzy w portfelu jeżeli ceny towarów będą także ogromne jak choćby przed denominacją złotego w 1995 roku. Spójrzmy na 2000 rok na wykresie, płace nominalnie rosły prawie rekordowo w stosunku do poprzedniego roku o 7%, jednak CPI w tym samym roku było na najwyższym poziomie z badanego okresu, wynosiło 10%. Łącząc te dwie wielkości wiemy, że realne średnie wynagrodzenie spadło o ok. 3% mimo, że nominalnie bardzo mocno rosło. Czyli mieliśmy więcej pieniędzy z wypłaty ale mniej nam zostawało w portfelach. Bardzo dobrymi latami dla pracowników był rok 2006 oraz 2007 gdzie wzrost średniego wynagrodzenia był na poziomie 8,5% i 9% a CPI wynosiło odpowiednio 1% i 3%. A więc średnie wynagrodzenie wzrosło o ok. 7,5% w 2006 roku i ok. 6% w 2007 roku. Ostatni rok dla którego udało nam się zebrać pełne dane czyli 2014 to zdecydowanie słaby wzrost średniej pensji bo tylko ok. 3% w stosunku do 2014 roku. Jednakże pieniądze pracowników ratuje sytuacja makroekonomiczna na świecie i wskaźnik CPI na poziomie 1 mówiący o tym, że ceny w trakcie ostatniego roku były stałe. Daje nam to w efekcie 3% realny wzrost wynagrodzeń. Warto dodać, że w roku 2015 miała miejsce deflacja złotego co powoduje automatycznie, że w naszych portfelach zostaje więcej pieniędzy niż w 2014 roku. Wysokość średniego wynagrodzenia odbija się także na wysokości stawki podatkowej od osób prawnych. Osoby prowadzące własną działalność gospodarczą są zobowiązane do płacenia podatku wyliczanego na podstawie 60% ustalonej przez GUS średniej krajowej.

 

Dominik Kaleta

Może Ci się również spodoba