Opłaty za kartę – czy można ich uniknąć?

Opłaty za kartę – czy można ich uniknąć

Od lat w szybkim tempie rozwija się bankowość elektroniczna. Terminale do płatności kartą można już znaleźć nie tylko w ogromnych centrach handlowych, ale i w lokalnych punktach usługowych, i wciąż ich przybywa. O ile jeszcze kilka lat temu 80% płatności w naszym kraju stanowiły transakcje gotówkowe (w porównaniu do ok. 20% w krajach rozwiniętych), to z każdym rokiem ta liczba się zmniejsza. Nie dziwi więc, że wielu klientów banków posiada jakiegoś rodzaju kartę, która bardzo często jest płatna, nawet w przypadku darmowego konta. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że opłat za kartę można w wielu bankach uniknąć.

Warto zauważyć, że bankom zależy na stałej pracy pieniędzy. Jeśli leżą na koncie, bo posiadacz owego konta nie wydaje ich zbyt wiele, nie przyniesie im to korzyści. Dlatego te instytucje próbują skłonić nas do obrotu naszymi zasobami finansowymi, często oferując w zamian częściowe bądź całkowite zwolnienie z opłat za kartę, która została nam wydana do konta.

KARTY DEBETOWE

Jeśli jesteśmy w gronie posiadaczy kart debetowych, warunki zwolnienia z opłat za plastik są podobne w większości banków i niezbyt trudne do spełnienia. Przeważnie należy rozliczyć transakcje bezgotówkowe, które w sumie dadzą wymaganą kwotę, w danym miesiącu, czyli przed końcem okresu rozliczeniowego za dany miesiąc. Jeśli zaś nam się to nie uda, w kolejnym miesiącu bank ściągnie nam z konta odpowiednią sumę za miesiąc, w którym korzystaliśmy z karty za mało.

Transakcja bezgotówkowa to płatność, której dokonujemy nie wyciągając drobniaków z portfela, na przykład: płatności zbliżeniowe lub te tradycyjne – z wklepaniem w terminal kodu PIN – w sklepie lub innym punkcie usługowym, zapłata kartą za bilety komunikacji miejskiej w automacie do tego przeznaczonym itp.

Z tego rodzaju rozwiązania korzystają m. in.: BGŻ BNP Paribas (wartość transakcji: 300 zł), Credit Agricole (500 zł), Deutsche Bank (700 zł) czy Millennium Bank (250 zł).

UWAGA: Powiedzmy, że aby uniknąć opłaty za kartę w kwietniu, musimy rozliczyć transakcje o łącznej wartości 200zł. Jest już 29.04, sobota, a my od początku miesiąca rozliczyliśmy bezgotówkowo 160 zł. Teoretycznie, jeśli zrobimy teraz przelew na co najmniej 40 zł, to unikniemy opłaty za kartę, prawda? Otóż tu właśnie jest zastawiona pułapka.

Należy zwrócić uwagę, że zanim przelew się zaksięguje, będzie już 1.05, czyli poniedziałek (wtedy banki księgują przelewy weekendowe). Nasz okres rozliczeniowy skończy się dzień wcześniej – w niedzielę. Nie zwlekajmy więc ze spełnianiem warunków zwolnienia z opłat do ostatnich dni miesiąca, bo każda transakcja, zanim zostanie uznana przez bank, musi się zaksięgować, a to może potrwać nawet do tygodnia. Nawet, jeśli pieniądze po płatności umknęły nam z konta, nie oznacza, że płatność jest uznana jako rozliczona przez bank, bowiem te pieniądze mogą być jedynie zablokowane (czyli nie możemy z nich korzystać, innymi słowy: już je wydaliśmy) i oczekiwać na zaksięgowanie (nie wpłynęły jeszcze na konto odbiorcy).

Inną możliwością jest zwolnienie z opłaty za kartę, jeśli w danym miesiącu wykonamy odpowiednią ilość transakcji bezgotówkowych, np. 5 razy zapłacimy kartą za codzienne zakupy. Tu również należy pamiętać, że opłaty muszą się zaksięgować przed końcem okresu rozliczeniowego za dany miesiąc. To rozwiązanie wybrały np.: BPH (4 transakcje) i mBank (5).

Niekiedy wymagany jest określony miesięczny wpływ na konto. Taki warunek zwolnienia z opłat obowiązuje choćby w Credit Agricole, przy niektórych kontach.

Jeśli wyjeżdżamy na dłużej, na przykład na kilka miesięcy, i wiemy, że nie będziemy w tym czasie używać karty, a chcemy jednocześnie uniknąć płacenia za nią, zawsze możemy pójść do oddziału naszego banku i oddać kartę, czyli z niej zrezygnować. Taka usługa nic nie kosztuje, a po powrocie możemy zamówić nową kartę, choć za samo jej wydanie trzeba niekiedy zapłacić – to zależy już od banku i rodzaju konta, którego jesteśmy posiadaczami.

Niekiedy także młody wiek może zwolnić całkowicie z opłaty za kartę. I tak: w BGŻ BNP Paribas jest to 26 r.ż., w BPH 18 r.ż. (tylko w przypadku Cool Konta), a w BZ WBK 20 r.ż.

KARTY KREDYTOWE

W przypadku kart kredytowych banki również określają warunki, które należy spełnić, by uniknąć opłat za samą kartę. Przez pierwszy rok użytkowania opłata jest często niższa niż w kolejnych latach, a warunki zwolnienia z niej – prostsze do spełnienia. Podobnie jak w przypadku kart debetowych, wymagana jest określona jest ilość transakcji, które musimy wykonać naszym nowym plastikiem w podanym przez bank czasie, albo obrót pieniędzy na karcie. W każdym kolejnym roku liczy się przede wszystkim obrót.

Osobną kwestią jest płacenie odsetek. Jeśli nie mamy problemu z regularnością i sumiennie spłacamy zadłużenie, może nas ta przykrość ominąć. Przy użyciu karty kredytowej niewskazane są wypłaty z bankomatów – za taką operację naliczane są odsetki, a także pobierana jest wysoka prowizja, co może zaboleć nasz portfel.

Podsumowując, nie jesteśmy skazani na opłaty za karty, które posiadamy. Wystarczy odrobina wysiłku w postaci przejrzenia tabeli opłat i prowizji, dostępnej na stronie internetowej każdego banku i, w zależności od konta, które posiadamy, możemy cieszyć się wachlarzem darmowych usług bankowych.

Aktualność danych przytoczonych w tekście na dzień 7 marca 2016. Na dzień dzisiejszy oferty instytucji finansowych mogły ulec zmianie.

Joanna Dąbrowska

Może Ci się również spodoba